Sopot - Fajny Monciak.
Wiele ciekawych miejsc, poznaliśmy z rodziną podczas wczasów nad Morzem Bałtyckim. Odcinek od Świnoujścia po Krynicę Morską przejechaliśmy w ciągu kilka lat. Nie byliśmy tylko w Piaskach, bo tam jest już całkowity koniec świata i nigdy nie wiadomo, czy gonią nas tam po szosie dziki polskie, czy rosyjskie. Innym niedostępnym tego dnia, gdy wyjechaliśmy z Władysławowa, był Półwysep Helski. Tego dnia wizytował naszego prezydenta George Busch, albo jakiś inny jankes. Droga była zamknięta, albo tak bardzo zakorkowana. W czasie tych wyjazdów znaleźliśmy ideał -
Sopot. To miasto wszystkim się podobało. W Sopocie mieliśmy koncerty w Operze Leśnej na naprawdę wysokim poziomie. Niezwykłe, drewniane molo i potężny Grand - Hotel utwierdzały nas w przekonaniu, że to był dobry wybór. Syn lubi sobie pobiegać, a Sopot przecież posiada wspaniały zabytkowy stadion lekkoatletyczny na którym jest tartan. Dzięki pewnym kontaktom trenerskim udało mu się korzystać z bieżni. Z Sopotem zaprzyjaźniła sie też moja żona, szczególnie z Monciakiem.